Biebrzański Park Narodowy - w trosce o bagna

Odnośniki

Ułatwienia dostępu

Change language

Pogodaw dolinie Górnej Biebrzy czw 1.10, godz 21:30

15°C odczuwalna14°C
992 hPa
8.6 km/h
82%
0 mm

Banery z lewej strony

  • Ministerstwo Środowiska
  • NATURA 2000
  • RAMSAR
Nawigacja:
  • Aktualności turystyczne

Treść

Dawne Boże Narodzenie

Jak wyglądało Boże Narodzenie w nadbiebrzańskich miejscowościach przed laty? Swego czasu poprosiliśmy dzieci z nadbiebrzańskich szkół, by porozmawiały o tym z osobami starszymi. Wykorzystaliśmy wówczas (w 2010 r.) tylko fragmenty tych wywiadów w piśmie dla dzieci „Nasza Biebrza”. Prezentujemy dziś więcej pełnych, oryginalnych rozmów.

„Jak w Wigilię dzieci płaczą to będzie rok deszczowy…”

Kiedy mój dziadek miał 9 lat święta nie były takie jak dziś, ponieważ były to czasy wojny. Dania były bardzo ubogie, a najważniejszy na wigilijnym stole był opłatek. Prezenty były skromne, ale dziadek mówi, że dzieci bardzo się cieszyły z tego, co dostały.
Szymon Usnarski, Szkoła Podstawowa w Jaziewie

U dziadków w domu gotowano kisiel z owsa, groch z kapustą. Poza tym były całe śledzie, kluski z makiem i grzyby.
Ania Jarmoszko, Szkoła Podstawowa w Jaziewie

W naszych okolicach wierzono, że jeśli w Wigilię jako pierwsza przyjdzie sąsiadka to w obejściu narodzi się jałoszka, a jak sąsiad to byczek.
Joanna Hryniewicka (10 l.), Goniądz

W Wigilię nie można było złościć się i płakać, ani pożyczać pieniędzy, bo wróżono, że będzie tak przez cały rok.
Jakub Bielski (10 l.), Goniądz

Aby pieniądze się nas lepiej trzymały należy schować łuskę z wigilijnego karpia do portfela i nosić ją przez cały rok.
Dawid Sokołowski (10 l.), Budne

W naszej rodzinie jest tradycja, że tato przynosi siano i wkłada pod obrus. Tam, gdzie są dzieci zawsze było coś pod obrusem w sianku schowane - albo pieniążek lub jakieś słodycze.
Przemek Dobrydnio, Polkowo

Jak w Wigilię dzieci płaczą, to będzie rok deszczowy. A po wieczerzy panny kolejno wyciągały źdźbła i ta, która wyciągnie najdłuższe najszybciej wyjdzie za mąż.
Katarzyna Krawcewicz (14 l.), Rydzewo, gm. Radziłów

Trzeba było rano wstać, żeby cały rok nie być legatem, nic nie pożyczać i spłacić wszystkie długi.
Katarzyna Zalewska ( 15 l.), Radziłów

W dniu  rodzina nie mogła się ze sobą kłócić. Każdy z członków wyjmował spod obrusa jedno źdźbło siana. Im sianko dłuższe, tym życie będzie dłuższe. A jeśli rozgałęzione – wróżyło to wiele dzieci.
Katarzyna Zarzecka (15 l.), Janowo

W mojej rodzinie 24 grudnia dzieci zawsze ubierały choinkę bez pomocy dorosłych.
Izabela Gołębiewska (13 l.), Mońki

W mojej rodzinie wierzono, że dusze zmarłych odwiedzają domy, a nawet wynoszono im potrawy wigilijne do innego pokoju, by mogły zjeść kolację.
Michał Kuc (13 l.), Potoczyzna

W moim domu przestrzega się tradycji, że w Wigilię pali się świece w oknie i nie sprząta ze stołu po wieczerzy, żeby bliscy zmarli mogli się posilić przy wigilijnym stole.
Edyta Augustynowicz, Dolinczany k. Lipska

Stołu wigilijnego nie sprzątano. Przez całą noc na stole znajdowały się naczynia z resztkami potraw, chlebem i resztkami opłatka. Był to poczęstunek dla dusz zmarłych.
Magdalena Baworska (13 l.), Mońki

Dziadek mi opowiedział: „Po przeczytaniu Ewangelii przez 2 minuty siedzieliśmy przy stole z zamkniętymi oczami, czekaliśmy aż dusze zmarłych najpierw nasycą się obiadem. W naszej rodzinie najstarszy członek rodziny przed wieczerzą wszystkich błogosławił.”
Sylwia Grygorczyk (13 l.), Mońki

Po  Wigilii wszyscy, kto żyw się ciepło ubierali i jechali saniami do kościoła na pasterkę. Nieraz powrót się bardzo przedłużał, bo zawiewało drogę i konie z trudem brnęły w śniegu, a do tego było jeszcze ciemno. Wszyscy wracali bardzo zmarznięci.
Angelika Leszczyńska, Szkoła Podstawowa w Jaziewie

W 1947 była tylko jedna choinka we wsi. Żadnych upominków nie było. Babcia wspomina, że zwyczaj dawania sobie prezentów panuje od około 60-tych.
Tomasz Wiszowaty (15 l.), Mońki

Na choinkę wieszano pierniki, jabłka, cukierki, kolorowe papierowe łańcuchy, zabawki ze słomy, wydmuszki z jajek.
Dawid Sokołowski (10 l.), Budne

W kącie domu ustawiano snop zboża. Choinkę przystrajano słomianymi i papierowymi ozdobami oraz orzechami i jabłkami.
Tomasz Żywalewski, (15 l.), Gimnazjum w Sztabinie

Na czubku choinki babcia wieszała gwiazdę, która oznaczała pomoc w powrocie członków rodziny mieszkających daleko. Kiedyś prezentami były tylko słodycze i drobiazgi. Upominki nazywano „kolęda” lub „nowe lato”.
Karolina Stypułkowska (14 l.), Mońki

Moja babcia wspomina, że najczęściej upominkami były: szmaciane lalki, różne drewniane zabawki, ręcznie szyte ubrania.
Rafał Fiedorowicz (10 l.), Osowiec

Dzieci dostawały skarpety zrobione przez babcie na drutach.
Magdalena Pożarowska (10 l.), Dawidowizna

Świąteczne wierzenia

Od Bożego Narodzenia do Trzech Króli to tzw. „święte wieczorki”. W tym czasie  nie można było ciąć, szyć, łatać, gdyż wierzono, że spowoduje to problemy w narodzinach młodych zwierząt. Był to czas zabaw, spotkań i świętowania.
Magdalena Drzazgowska (14 l.), Radziłów

Mój dziadek w święta wrzuca pieniążek do miski z wodą, w której myje twarz, wierząc że zapewnia to szczęście.
Zakrzewski Janusz (13 l.), Dzieżki

„Nigdy nie pozwalano chodzić dziewczynom…” – o kolędnikach

Dawniej chodzono u nas z papierową gwiazdą ze świętymi obrazkami i kwiatkami, w czasie od Bożego Narodzenia do Trzech Króli.
Marta Kodyszewska (15 l.), Radziłów

Gdy byłam w podstawówce uwielbiałam chodzić z szopką. Z koleżankami kleiliśmy figurki zrobione z masy solnej. Gdy szopka była gotowa chodziliśmy od domu do domu śpiewając i składając życzenia.
Ewa Kapica (13 l.), Mońki

Mój dziadek wspomina, jak chodził z gwiazdą. Chłopcy ze wsi już od początku adwentu przygotowywali ją starannie: zbierali przez cały rok błyszczące papierki, kolorowe bibuły. Gwiazda obowiązkowo musiała się szybko kręcić. Nigdy nie pozwalano chodzić dziewczynom. Dziadek powiedział mi wiersz kończący wizytę kolędników w każdym domu:
,,Na szczęście na zdrowie na Boże Narodzenie!
daj Boże by wam mnożyło się w oborze.
W każdym kątku po dzieciątku,
żeby stał snop przy snopie, kopa przy kopie,
a gospodarz między kopami jako księżyc między gwiazdami.
Abyście byli weseli jako w niebie anieli! Co daj Boże nam i Wam. Amen.”
W Jagintach koło Nowego Dworu niedawno jeszcze chłopcy chodzili z piękną gwiazdą.
Babcia Marysia niestety już nie żyje, ale wszystko to opowiedziała mojej mamie.

Edyta Augustynowicz, Dolinczany k. Lipska

Wspomnienia spisane przez dzieci z okolic Jaziewa

Dawno przed laty, gdy mnie jeszcze nie było na świecie moi dziadkowie obchodzili trochę inaczej Święta Bożego Narodzenia. Były to inne i ciężkie czasy, bo brakowało dużo rzeczy. Wigilię robiono samemu z potraw, które były w swoim gospodarstwie. Jedną z nich był kisiel robiony z owsa. Były i pierogi z kapustą, kutia, łazanki z makiem. Tak jak teraz dzielono się opłatkiem i kładziono sianko pod obrus.
Choinka była ubierana w ozdoby wykonane własnoręcznie z papieru i bibułki. Po  śpiewano wspólnie kolędy i pasterki. Na pasterkę jechano saniami lub szło się pieszo. W dni świąteczne młodzież chodziła po wsi z szopką lub gwiazdą. Częstowano ich posiłkami z  i razem śpiewano kolędy.
Wioleta Lewoc, Jaziewo

    Za świąt moich dziadków do świąt Bożego Narodzenia przygotowywano się z wielką radością. Było wtedy biedniej, ludzi nie było stać na taki luksus i przepych jak jest dzisiaj. Przed świętami bielono wapnem ściany, szorowano podłogi. W Wigilię Bożego Narodzenia przynosiło się żywą choinkę, potem dzieci ubierały, wieszały na niej jabłka, pieczone ciastka i ozdoby własnej produkcji. Obowiązkowo wisiał na niej włos anielski. Nie było elektrycznych lampek tylko świeczki w specjalnych uchwytach. Jako dania wigilijne gotowano kisiel z owsa, groch z kapustą. Poza tym śledzie, ale nie filety tylko całe. Były także kluski z makiem, grzyby. Starano się, aby było 12 potraw. Tak jak dwunastu apostołów. Po  wyglądano Mikołaja, który przynosił prezenty. W prezentach nie było zabawek i słodyczy, lecz pieczone swoje drożdżówki, ciastka i jabłka. Były to skromne prezenty. Później wieczorem wybierano się na pasterkę pieszo lub konnymi sankami, bo nie było samochodów. W kościele śpiewano kolędy i piosenki. W pierwszy dzień świąt chodzili kolędnicy i dostawali za śpiewanie coś do jedzenia, czyli pieróg drożdżowy lub swoje ciastka. Nie dawano żadnych pieniędzy jak obecnie.
Tamte święta były bardziej przeżywane duchowo. Trzymano ściśle tradycji. Dzisiaj już od nich ludzie odchodzą a i w kościołach jest nowocześnie.
Ania Jarmoszko, Jaziewo

    Dawniej na Wigilię ludzie robili kwas grzybowy, kutię. Podczas  rodzina śpiewała kolędy, modliła się i dzieliła się opłatkiem składając sobie życzenia świąteczne. Przynosiło się żywe choinki z lasów i ustrajano je. Na pasterkę ludzie chodzili piechotą, lub jak ktoś był bogatszy to saniami zaprzężonymi w konie. W święta kolędowali kolędnicy. Była tak zwana „gwiazda”, oraz młodzież przebrana za Króla Heroda.
Patryk Kalicki, Polkowo

    Przygotowanie do Świąt Bożego Narodzenia rozpoczynało się wraz z rozpoczęciem adwentu. Gospodynie do przygotowania potraw używały oleju z rzepaku, który same produkowały. Nie spożywano pokarmów mięsnych, słodyczy. W niedzielę o 6 rano w kościele odprawiano roraty, na które chodzili wszyscy. Gdy już się zbliżał dzień  ojciec przez wielkie kurhany szedł po choinkę do lasu. W domu dzieci z mamą przygotowywały ozdoby na choinkę, piekli pierniki, przywiązywali nitki do cukierków, jabłuszek. Robili łańcuszki z kolorowego papieru i różne ozdoby ze słomy. W dzień  gospodynie przygotowywały 12 potraw wigilijnych. Były to wszystko postne potrawy: kapusta z grzybami, kwas grzybowy, śledzie z cebulą, kutia, kisiel z owsa, łazanki z makiem, kompot z suszonych jabłek, ryba smażona i opłatek. W święta dzieci chodziły z gwiazdą, szopką, śpiewały kolędy odwiedzając wszystkie domy. Składali życzenia, a w zamian dostawali słodycze, owoce, ciastka. Dawniej święta, chociaż skromniejsze, ale weselsze.
Angelika Leszczyńska, Jaziewo

Kiedy dziadkowie byli w naszym wieku, to były inne czasy. Przygotowania do  były podobne jak teraz tylko z potrawami było biedniej. Nie w każdym domu była choinka. Skromne prezenty gwiazdkowe dzieci znajdowały rano po wigilijnej nocy. Dojazd do kościoła był końmi saniami, jazda była przyjemna i wesoła. Miło było słyszeć dźwięk dzwonków janczarów. W święta chłopcy chodzili z gwiazdą śpiewając kolędy.
Łukasz Szmygel, Jaziewo

W dawnych czasach na Wigilię szykowano 12 potraw. Potrawy: kisiel z owsa bułka z makiem karp w galaretce, śledzie barszcz grzybowy, smażona ryba. Wigilię zaczynano, gdy pierwsza gwiazda za świeci. Śpiewając kolędy o godzinie 24 na pasterkę jechano saniami, a do koni przyczepiano dzwonki lub janczary. W dawnych czasach zimy były mroźne i było dużo śniegu.
Janusz Panasiewicz, Jaziewo

W czasach moich dziadków przed Wigilią piekło się różne ciasta i pieczywa. Także sami piekli opłatki z wody i mąki. W dniu  przynoszono żywą choinkę, później ją ozdabiano ciastkami, jabłkami, robionymi z papieru koszyczkami i kolorowymi łańcuszkami z papieru i watą. Pod obrus kładziono sianko. Przygotowane potrawy były takie: kisiel z owsu, chleb pieczony, śledzie, kapusta z grzybami, kluski z makiem, ziemniaki gotowane, ryba swojska, kutia, sok z suszonych owoców, bułka z makiem i kisiel zwykły. To wszystko było stawiane jak wzeszła pierwsza gwiazdka. Zasiadli do stołu, modlili się, najstarsza osoba w rodzinie brała opłatek i dzieliła rodzinę mówiąc sobie na wzajem życzenia. Po dzieleniu się opłatkiem wszyscy usiedli do stołu, musiało zostać miejsce dla gościa. Na pasterkę dojeżdżano sankami, końmi z dzwonkami, niektórzy piechotą, do kościoła w Jaminach. Potem jeździli w odwiedziny z gwiazdą i śpiewali.
Diana Kamińska, Polkowo

  • autor: Opracowanie tekstu i fotografie: Ewa Wiatr

« Powrót

Aktualności:

Twój głos w sprawie trasy S16

Twój głos w sprawie trasy S16
2020.11.20  - 

Rozpoczęły się konsultacje społeczne dla projektowanych wariantów drogi ekspresowej S16 na odcinku Ełk – Knyszyn. Trasa ma przecinać Biebrzański Park Narodowy. Konsultacje zdalnie przedłużone do 4 grudnia 2020 r. Każdy może wyrazić swoją opinię w tej sprawie.

Co ja kocham na tym świecie

-
2020.12.02  - 

Zachęcamy do poznawania muzyki tradycyjnej regionu Górnej Biebrzy. Stworzyliśmy prezentację do pieśni ludowej z repertuaru Zespołu Śpiewaczego z Rakowicz, z gminy Lipsk. Głosu użyczyła Magdalena Marczakiewicz z BbPN.

Dokarmiamy ptaki

Dokarmiamy ptaki
2020.12.01  - 

Gdzie i jak umieścić karmnik? Jak dokarmiać? Co podajemy? Czego nie podajemy?

Zobacz także:

Banery z prawej strony

  • Europarc
  • Biebrzańskie Wieści
  • Nasza Biebrza
  • Darowizny
  • Miejsce Przyjazne Rowerzystom
  • Centrum Informacji Natura 2000

Dane kontaktowe

Osowiec-Twierdza 8, 19-110 Goniądz

tel. +48 857380620, 857383000

fax +48 857383021

e-mail: sekretariat@biebrza.org.pl

Mapa

Mapa

Intranet

Stopka

CC 3.0: Biebrzański Park Narodowy
Projekt i realizacja: extranet.pl
Idę do góry

Rozmiar czcionki

Wersja o wysokim poziomie kontrastu

Przełącz się na widok strony o wysokim kontraście.
Powrót do domyślnej wersji strony zawsze po wybraniu linku 'Graficzna wersja strony' znajdującego się w górnej części witryny.