Biebrzański Park Narodowy - w trosce o bagna

Odnośniki

Ułatwienia dostępu

Biuletyn informacji publicznej

Change language

Treść

Puszczyk w ORZ

W październiku 2014 roku do ośrodka rehabilitacji zwierząt został przyjęty puszczyk. Zwierzę trafiło do lekarza weterynarii. Okazało się, że ptak ma złamane skrzydło. Wykonane zdjęcie RTG uwidoczniło złamania kości ramienia i przedramienia. Ptak przeszedł skomplikowaną operację złożenia kości. Puszczyk dobrze zniósł operację i szybko wracał do zdrowia.

Po kilku tygodniach sowie zdjęto opatrunek i ponownie wykonano zdjęcie RTG, na którym można było zaobserwować, że skrzydło doskonale się zrosło. Obecnie puszczyk przechodzi proces rehabilitacji w ośrodku. Wiosną ptak zostanie wypuszczony do środowiska naturalnego.

autor: Agnieszka Tylkowska, opublikowała: B.Siłakowska, data: 2015-02-06
Puszczyk - pacjent ośrodka rehabilitacji zwierząt (autor...
Puszczyk - pacjent ośrodka rehabilitacji zwierząt (autor M. Celej)
Zdjęcie RTG skrzydła puszczyka przed operacją - widoczne...
Zdjęcie RTG skrzydła puszczyka przed operacją - widoczne złamania kości skrzydła (autor P. Bartoszek)
Zdjęcie RTG skrzydła puszczyka po usunięciu opatrunku -...
Zdjęcie RTG skrzydła puszczyka po usunięciu opatrunku - kości się zrosły (autor P. Bartoszek)

Co zrobić, gdy znajdziemy ptaka potrzebującego pomocy

Na początek zastanówmy się, czy znaleziony ptak naprawdę potrzebuje naszej pomocy. Często zdarzają się bowiem sytuacje, kiedy do ośrodka rehabilitacji zwierząt w Biebrzańskim Parku Narodowym trafiają ptaki zdrowe, zabrane ze środowiska naturalnego… ponieważ wyglądały na chore/ranne/opuszczone. Tak więc, kiedy nasza interwencja będzie uzasadniona?

Sytuacje, w których ptak potrzebuje naszej pomocy:

  • nie reaguje na otoczenie, jest osowiały;
  • jest ranny, widzimy złamanie, ranę, krew;
  • nie jest w stanie prawidłowo się poruszać (mocno kuleje);
  • widzimy ciało obce, np. sznurek czy żyłkę zaplątane wokół kończyny;
  • nie ucieka i nie wzbija się do lotu, kiedy podchodzimy (nie dotyczy podlotów);
  • w zależności od miejsca znalezienia podejrzewamy kolizję z samochodem (w pobliżu dróg), porażenie prądem (pod liniami energetycznymi), uwięzienie w budynku;
  • w trakcie ostrej zimy, kiedy widzimy, że zwierzę nie jest w stanie samodzielnie zdobyć pokarmu, jest wycieńczone, osłabione.

Kiedy mamy całkowitą pewność, co do konieczności udzielenia pomocy potrzebującemu zwierzęciu, przed podjęciem jakichkolwiek działań pomyślmy o… własnym bezpieczeństwie! Jeśli znaleziony ptak stwarza jakiekolwiek zagrożenie lub znajduje się w niedostępnym miejscu, należy wezwać odpowiednie służby (straż pożarną, pogotowie energetyczne). Ich obecność jest konieczna w przypadku akcji ratunkowych na wysokości, w wodzie, na lodzie czy przy liniach energetycznych. Ponadto niektóre ptaki, nawet ranne czy osłabione mogą zrobić nam krzywdę. Uderzenie dziobem czy atak szponami mogą się dla nas źle skończyć.

Jak przygotować ptaka do transportu?

Wymagającego pomocy ptaka należy jak najszybciej przewieść do najbliższego specjalistycznego ośrodka lub lekarza weterynarii. Ptaka najlepiej umieścić w tekturowym pudełku lub kartonie dostosowanym do jego rozmiarów w taki sposób, aby:

  • miał dostęp do świeżego powietrza (należy wykonać otwory wentylacyjne);
  • nie mógł się z niego uwolnić (dorosły bocian wydostający się w trakcie transportu ze źle zabezpieczonego kartonu to nie lada przeżycie dla kierowcy);
  • ograniczyć mu możliwość ruchu (ptak szamoczący się w zbyt dużym kartonie może pogłębić uraz lub zrobić sobie krzywdę);
  • nie uległ urazom (nie należy przewozić ptaków w klatkach, ponieważ mogą zniszczyć sobie pióra lub złamać kończynę).
  • przy dłuższym transporcie nie doszło do uszkodzeń ciała (na krótkie dystanse dopuszczalne jest przewożenie np. bocianów w workach jutowych z wykonanym otworem na głowę i szyję, natomiast transport trwający powyżej 3 godzin wymaga użycia np. kartonu).

Ptaków nie należy samodzielnie karmić, ponieważ niewłaściwy pokarm czy sposób jego podawania może spowodować więcej szkody niż krótki okres braku dostępu do pożywienia. Jeżeli szybkie przekazanie ptaka w ręce fachowców nie jest możliwe, najlepiej skontaktować się ze specjalistycznym ośrodkiem i zapytać o sposób dalszego postępowania.

Wymagającego pomocy ptaka można dostarczyć bezpośrednio do Ośrodka Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego i Rehabilitacji Zwierząt w Grzędach, po uprzednim zgłoszeniu telefonicznym (można wówczas skonsultować zasadność interwencji).

W razie wątpliwości dotyczących konieczności udzielenia pomocy lub braku możliwości przewiezienia ptaka do ośrodka, możemy również skontaktować się z najbliższym, właściwymi dla miejsca znalezienia zwierzęcia organem:

- Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska;

- Urzędem Gminy;

- specjalistycznym ośrodkiem rehabilitacji zwierząt;

- inną instytucją zajmującą się niesieniem pomocy dzikim zwierzętom.

Pamiętajmy! Dla ptaka styczność z człowiekiem to ogromny stres. W kontakcie ze zwierzęciem postępujmy rozważnie, stanowczo i delikatnie. Mierzmy siły na zamiary i nie obawiajmy się prosić o pomoc.

Zapraszamy również do zapoznania się z artykułem "Młode dzikich zwierząt - czy na pewno potrzebują naszej pomocy"

autor: Agnieszka Tylkowska, opublikowała: B.S., data: 2016-07-04
Batalion trafił do ośrodka ze złamanym skrzydłem, w tym...
Batalion trafił do ośrodka ze złamanym skrzydłem, w tym przypadku interwencja była uzasadniona (fot. M. Zyśko)
Bociany białe często ulegają wypadkom, wówczas nasza...
Bociany białe często ulegają wypadkom, wówczas nasza interwencja jest konieczna (fot. M. Celej)
Młody jerzyk przy próbie latania uległ zderzeniu z szybą,...
Młody jerzyk przy próbie latania uległ zderzeniu z szybą, wystarczyło go napoić, zapewnić spokój i po kilku dniach odzyskał sprawność (fot. M. Zyśko)
Puszczyk został potrącony przez samochód, po długiej...
Puszczyk został potrącony przez samochód, po długiej rehabilitacji złamanego skrzydła wrócił na wolność (fot. M. Celej)

Bociany zimujące w Polsce

Często spotykamy się z doniesieniami, że bocian biały zostaje na zimę w Polsce. Nie jest to zjawisko nowe ani wyjątkowo rzadkie. Pozostawanie bocianów na zimowisko w Polsce ma charakter zarówno naturalny jak i antropogeniczny. Aby dokładnie określić przyczynę tego zjawiska należałoby znać dokładnie historię danego osobnika, jednak w przypadku bocianów jest to dosyć trudne ze względu na duże podobieństwo między poszczególnymi osobnikami.

Jeżeli w miesiącach zimowych zaobserwujemy bociana białego, który nie odleciał na zimowisko, przede wszystkim musimy zachować spokój! Jeżeli ptak nie jest ranny, to wstrzymanie się z niesieniem pomocy przez najbliższe kilkanaście minut nie zmieni znacząco jego sytuacji, a nie zaszkodzimy mu pochopnym działaniem. Ponadto nie każdy pozostający na zimę bocian potrzebuje naszej pomocy.

Przede wszystkim powinniśmy zacząć od obserwowania samego zwierzęcia oraz jego zachowania. Przy czym nie powinniśmy zbliżać się do ptaka ani go płoszyć, ponieważ każdy dżul energii w zimie jest ważny i nie powinna być ona tracona bez powodu. Obserwując ptaka powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytania :

  1. Czy jest ranny (czy widać ślady krwi, złamań itp.)?
  2. Czy jest ofiarą wypadku lub ataku drapieżników?
  3. Czy w jego wyglądzie widać jakieś anomalie (źle zrośnięte złamania, skrzydła odstające, prawa strona różni się znacznie od lewej)?
  4. Czy nie chodzi (w żadnym wypadku nie płoszyć aby to sprawdzić)?
  5. Czy nie lata (w żadnym wypadku nie płoszyć aby to sprawdzić)?
  6. Czy ptak ma osmalone lub powyrywane pióra?
  7. Czy porusza się w niebezpiecznych dla niego miejscach (w pobliżu ruchliwych dróg, linii energetycznych)?
  8. Czy zagrażają mu drapieżniki występujące naturalnie lub psy?

Jeżeli na powyższe pytania mamy przynajmniej jedną twierdzącą odpowiedź oraz w razie wątpliwości dotyczących konieczności udzielenia pomocy, możemy skontaktować się z najbliższym, właściwymi dla miejsca znalezienia zwierzęcia organem:

- Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska;

- Urzędem Gminy;

- specjalistycznym ośrodkiem rehabilitacji zwierząt;

- inną instytucją zajmującą się niesieniem pomocy dzikim zwierzętom.

Pracownicy wymienionych instytucji pomogą nam podjąć decyzję o zasadności udzielenia pomocy zwierzęciu, a w uzasadnionych przypadkach przyjmą zgłoszenie i podejmą interwencję lub udzielą nam niezbędnych wskazówek co do dalszego postępowania.

autor: Agnieszka Tylkowska, zamieściła: B.S., data: 2017-01-03
Fot. A.Tylkowska: Bociany pozostające na zimę w ośrodku...
Fot. A.Tylkowska: Bociany pozostające na zimę w ośrodku rehabilitacji zwierząt w Grzędach nie stronią od śniegu

Pisklę bociana w ORZ

Pod koniec maja 2017 r. do ośrodka rehabilitacji zwierząt w BbPN trafiło pisklę bociana białego. Zwierzę zostało wyrzucone z gniazda przez jednego z rodziców.

Zdarza się, że bociani rodzice wyrzucają swoje pisklęta z gniazda. Przyczyny tego zjawiska mogą być różne. Dzieje się tak, kiedy pisklę zachowuje się nienaturalnie, jest chore, osłabione lub wykazuje oznaki kalectwa. Bociani rodzice takie zachowanie odbierają jako zagrożenie dla pozostałych piskląt i pozbywają się „niepewnego” osobnika z gniazda. Ponowne umieszczenie pisklęcia na gnieździe w takiej sytuacji nie przynosi rezultatu, ponieważ jest wyrzucane kolejny raz. Zdarza się również, że obce bociany wyrzucają pisklęta z gniazd konkurentów w walce o zasoby.

Bocian, który trafił do ośrodka nie odniósł żadnych obrażeń na skutek upadku, był bardzo osłabiony i odwodniony. W dniu przyjęcia ważył jedynie 320g i nie chciał jeść, przyjmował jedynie płyny. Drugiego dnia, po napojeniu zwrócił kulkę… z plastikowego sznurka do wiązania siana i słomy. Prawdopodobnie to spowodowało, że na gnieździe był apatyczny i nie chciał jeść, dlatego został wyrzucony. Po zwróceniu sznurka bocian odzyskał apetyt i rośnie w oczach.

Zdarza się, że bociany zjadają fragmenty plastikowych sznurków lub zaplątują w nie kończyny, co powoduje cierpienie a nawet śmierć zwierząt. Często wykorzystują sznurki do budowy gniazd jako miękką wyściółkę. Fragment sznurka może zaplątać się w nogę pisklęcia i w czasie wzrostu boleśnie wpijać się w kończynę, prowadząc do powstawania ran, zakażenia i martwicy tkanek a w konsekwencji do śmierci pisklęcia w ogromnych cierpieniach. Sznurki plastikowe stanowią zagrożenie również dla innych dzikich zwierząt, które mogą je przez przypadek połknąć lub zaplątać się w nie. Do ośrodka często trafiają zwierzęta z zaciśniętym wokół nogi lub skrzydła sznurkiem, którym niestety nie zawsze jesteśmy w stanie pomóc. Prosimy, aby zwracać uwagę i nie zostawiać plastikowych sznurków, żyłek itp. elementów na polach czy podwórkach, ponieważ mogą poważnie zaszkodzić dzikim zwierzętom.

Zapraszamy również do zapoznania się z artykułem: "Co zrobić, gdy znajdziemy ptaka potrzebującego pomocy".

autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-06-05
Pisklę bociana
Pisklę bociana
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-06-14
Pisklęta bocianów żebrzą o pokarm odchylając głowę do tyłu...
Pisklęta bocianów żebrzą o pokarm odchylając głowę do tyłu i klekocząc
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-06-14
Pisklęta bocianów swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają...
Pisklęta bocianów swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają przesuwając się na skraj gniazda, aby go nie zanieczyszczać
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-06-14
Pisklęta bocianów przyjmują najróżniejsze pozycje
Pisklęta bocianów przyjmują najróżniejsze pozycje
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-06-14

Bielik w ORZ

W lutym do ośrodka rehabilitacji zwierząt w Biebrzańskim Parku Narodowym przyjęliśmy dorosłego samca bielika. Ptak trafił do nas wyziębiony, wycieńczony i odwodniony. Po kilku dniach intensywnej opieki został przeniesiony do woliery, gdzie mógł przygotować się do powrotu do środowiska naturalnego. Kolejne kilkanaście dni pozwoliło zwierzęciu odzyskać dobrą kondycję i podjęliśmy decyzję o jego wypuszczeniu.

Dzięki staraniom naszego kolegi Krzysztofa Henela oraz uprzejmości Pawła Mirskiego przed wypuszczeniem założyliśmy bielikowi nadajnik umożliwiający śledzenie jego dalszych losów. Była to wyjątkowa okazja, ponieważ bardzo trudno jest złapać dorosłego bielika. Obecnie w Polsce zaledwie dwa dorosłe osobniki posiadają nadajnik. Na podstawie uzyskanych danych możemy podzielić się informacją, że ptak ma się dobrze i odnalazł się w miejscu wypuszczenia.

Chcielibyśmy serdecznie podziękować Komitetowi Ochrony Orłów za przekazanie nadajnika oraz Pawłowi Mirskiemu za pomoc przy wypuszczeniu bielika.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z powrotu bielika do środowiska naturalnego.

autor: Agnieszka Tylkowska, zamieściła: Beata Głębocka, data: 2017-03-02
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-03-02
autor: Darek Karp, data: 2017-03-02
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-03-02
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-03-02
autor: Darek Karp, data: 2017-03-02
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-03-02
autor: Darek Karp, data: 2017-03-02
autor: Darek Karp, data: 2017-03-02
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-03-02
autor: Darek Karp, data: 2017-03-02
autor: Darek Karp, data: 2017-03-02
autor: zamieściła: Beata Głębocka, data: 2017-03-02

Młode dzikich zwierząt - czy na pewno potrzebują naszej pomocy?

W kwietniu do ośrodka rehabilitacji zwierząt w Biebrzańskim Parku Narodowym trafiły dwa młode zające, zabrane ze środowiska naturalnego, prawdopodobnie odebrane matce. Niestety, każdego roku do ośrodka trafiają podloty ptaków, młode sarny, jelenie, łosie, dziki i zające. Zwierzęta są zabierane przez ludzi przekonanych, że pomagają osieroconym maluchom. Ale czy na pewno?

Co zrobić, gdy znajdziemy młode zwierzę? Jak pomóc, żeby nie zaszkodzić?

Młode wielu gatunków ssaków w pierwszych tygodniach życia nie podążają za matką. Pozostają dobrze ukryte przed drapieżnikami w wysokiej trawie lub gęstych zaroślach. Nie oznacza to jednak, że są pozostawione same sobie. Matki przychodzą głównie w czasie karmienia, żeby nie wabić niepotrzebnie drapieżników. Maluchy są bowiem dla drapieżników niemal niewidoczne, mają barwy ochronne, nie wydzielają zapachu i zlewają się z otoczeniem. Niestety nie dla wszystkich drapieżników… Ludzie znajdując samotnie leżące w trawie młode porywają je, myśląc, że są opuszczone i zginą. Niejednokrotnie matka obserwuje zdarzenie z oddali, ale boi się zareagować.

Dlatego jeżeli zobaczymy młode zwierzę natychmiast oddalmy się od tego miejsca i pozostawmy je w spokoju. Nie czekajmy przy maluchu na jego rodziców, ponieważ większość dzikich zwierząt boi się ludzi i nie podejdzie tak długo jak będziemy przy nim stali. Nawet „niewinne” pogłaskanie zwierzęcia może być przyczyną tragedii, ponieważ pozostawiony zapach może zwabić drapieżnika. Może się również tak zdarzyć, że matka czując obcy zapach porzuci swoje młode.

Starsze pisklęta ptaków zwane podlotami opuszczają gniazdo nie mając jeszcze do końca ukształtowanych piór, więc nie są zdolne do lotu. Pozostają jednak w okolicy gniazda siedząc na gałęziach drzew i krzewów pod stałą opieką rodziców. Rodzice nie tylko dostarczają im pokarm, ale też pokazują jak żerować i przetrwać w środowisku naturalnym. Czasem podlotom zdarzy się spaść na ziemię nie robiąc sobie krzywdy. Człowiek znajdując na ziemi ptaka, który nie odlatuje ale ucieka podlatując, myśli, że zwierzę jest ranne i potrzebuje pomocy. Nic bardziej mylnego!

Jeżeli znajdziemy ptaka, który jest ruchliwy i energiczny należy zostawić go w miejscu znalezienia. Jeśli jest to miejsce uczęszczane przez psy lub koty, możemy spróbować posadzić go na najbliższej gałęzi. W przypadku ptaków rodzice nie wyczują zapachu człowieka, ponieważ rozpoznają pisklęta za pomocą wzroku i słuchu.

W takim razie kiedy powinniśmy zabrać młode zwierzę i udzielić mu pomocy?

Wyłącznie wtedy, kiedy widzimy, że jest ranne, wyraźnie osłabione i wyziębione lub mamy pewność, że jego rodzice nie żyją (np. zginęli w wypadku komunikacyjnym). W przypadku wątpliwości możemy skontaktować się z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, ośrodkiem rehabilitacji zwierząt lub inną instytucją zajmującą się niesieniem pomocy dzikim zwierzętom. Otrzymamy wówczas rzetelne informacje i wskazówki dotyczące dalszego postępowania. Jeżeli nasza pomoc okaże się konieczna, warto zapoznać się z treścią artykułu: Co zrobić, gdy znajdziemy ptaka potrzebującego pomocy? Miejmy na uwadze, że każde dzikie zwierzę, któremu pomagamy wymaga szczególnej troski i należy jak najszybciej przekazać je do specjalistycznego ośrodka.

Pamiętajmy! Dzikie zwierzęta wydarte naturze, mają nikłe szanse na przeżycie i powrót do środowiska naturalnego. Nikt nie zajmie się nimi tak dobrze jak rodzice.

Zapraszamy również do zapoznania się z artykułem: "Co zrobić, gdy znajdziemy ptaka potrzebującego pomocy"

 

autor: Agnieszka Tylkowska, zamieściła: Beata Głębocka, data: 2017-05-11
Zapewnienie młodym zającom optymalnych warunków sztucznego odchowu jest niezwykle trudne.
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-05-11
Młody zając odchowywany w inkubatorze ma zapwnioną stałą optymalną temperaturę powietrza.
autor: Michał Zyśko, data: 2017-05-11
Łoszaki odchowywane przez człowieka szybko oswajają się z ludźmi i mają nikłe szanse na powrót do środowiska naturalnego.
autor: Michał Zyśko, data: 2017-05-11
Ten łoszak trafił do ośrodka bardzo osłabiony po nieumiejętnej próbie odchowywania przez ludzi którzy odebrali go matce.
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-05-11
Podloty dzięciołów trudno jest odchować ze względu na wyjątkowe potrzeby pokarmowe oraz konieczność nauki żerowania.
autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-05-11
autor: zamieściła: Beata Głębocka, data: 2017-05-11

Jeże w ORZ

W czerwcu do ośrodka rehabilitacji zwierząt w Biebrzańskim Parku Narodowym trafiły dwa młode jeże. Zwierzęta zostały znalezione, kiedy głodne wyszły z gniazda szukać matki. Niestety okazało się, że ich matka zginęła pod kołami samochodu. Osoba, która znalazła siedem osieroconych maluchów postanowiła sama się nimi zaopiekować. Jednak odchowywanie młodych jeży jest wyjątkowo trudne. Dopiero kiedy nieprawidłowo żywione i utrzymywane zwierzęta zaczęły słabnąć i tracić na wadzeich, ich opiekun skontaktował się z ośrodkiem. Niestety dla piątki rodzeństwa było już za późno, do ośrodka trafiły tylko dwa jeże. Natychmiast zapewniliśmy im ciepłe schronienie i właściwy pokarm. Udało nam się je uratować.

Opieka nad młodymi jeżami jest dużym wyzwaniem. Przez pierwsze tygodnie maluchy należy karmić preparatem mlekozastępczym dla szczenąt, podawanym z butelki co kilka godzin. Po każdym posiłku trzeba, naśladując jeżową mamę, masować im brzuszki, aby zapobiec wzdęciom. W następnych tygodniach można zacząć wprowadzać jeżom stały pokarm. Codziennie należy kontrolować przyrosty masy ciała maluchów, co pozwala na określenie, czy zwierzęta rosną prawidłowo. Codziennie należy również dbać o higienę jeży oraz czystość w ich otoczeniu. Dopiero po ukończeniu około 6 tygodni, kiedy osiągną właściwą masę ciała, jeże będą mogły wrócić do środowiska naturalnego.

Historia siedmiu małych jeży pokazuje, jak ważne jest zapewnienie właściwej opieki osieroconym dzikim zwierzętom. Nie próbujmy sami podejmować się tego zadania, nawet jeżeli wydaje nam się, że to przecież nic trudnego. Jeżeli znajdziemy osierocone dzikie zwierzę, przekażmy je do najbliższego ośrodka rehabilitacji zwierząt lub innej instytucji zajmującej się niesieniem pomocy dzikim zwierzętom, gdzie zostaną otoczone właściwą opieką i będą miały szansę wrócić do srodowiska naturalnego. Pamiętajmy, że dzikie zwierzęta nie są naszą własnością, a przetrzymywanie ich bez zgody odpowiednich organów jest zabronione.

Na koniec kilka słów o jeżach. Są to zwierzęta powszechnie lubiane, jednak niewiele wiemy o ich życiu i zwyczajach. Jeże należą do ssaków owadożernych. Żywią się głównie bezkręgowcami w różnych stadiach rozwoju, urozmaicając dietę kręgowcami: płazami, gadami, pisklętami ptaków i drobnymi ssakami. Owoce mogą być dodatkiem do ich diety, jednak jeże nie transportują jabłek na grzbiecie!

Jeże trudno jest pomylić z innymi zwierzętami, ich charakterystyczne cechy budowy ciała, takie jak wydłużony pyszczek zakończony wilgotnym nosem, małe oczy, okrągłe uszy, krótki ogonek oraz oczywiści kolce, sprawiają, że łatwo je rozpoznać. Kolce służą jeżom do obrony. Zwykle, w przypadku zaniepokojenia nie uciekają, tylko zwijają się w kulkę. Jest to możliwe dzięki silnym mięśniom pozwalającym jeżom zwinąć się w kulkę i trwać w tej pozycji tak długo, jak to jest konieczne… nawet kilka miesięcy podczas hibernacji!

Jeże są aktywne o zmierzchu i nocą. W dzień śpią w gniazdach umoszczonych z suchych liści i trawy. Zwierzęta te są samotnikami. Jedynie w okresie rozrodczym łączą się na krótko w pary. Samice wydają na świat potomstwo dwukrotnie w ciągu roku, w czerwcu i sierpniu, rodzą od 1 do nawet 9 młodych. Młode jeże rodzą się z miękkimi kolcami ukrytymi pod skórą, z wiekiem kolce wychodzą i twardnieją. U samic, w trakcie karmienia młodych, zwiększa się zapotrzebowanie energetyczne, dlatego zdarza się, że żerują również w dzień. Młode jeże w wieku 3 tygodni zaczynają żerować z matką. Po ukończeniu 6 tygodnia życia są zdane na siebie.

Jesienią jeże intensywnie żerują, gromadząc na zimę zapasy energii w postaci tkanki tłuszczowej. Przygotowują sobie również miejsce do zimowego snu. W październiku lub listopadzie, kiedy temperatura powietrza znacznie się obniża, rozpoczynają sen zimowy, czyli hibernację. W czasie hibernacji procesy fizjologiczne zwalniają, spada temperatura ciała, liczba uderzeń serca oraz liczba oddechów. Hibernacja pozwala jeżom na przetrwanie zimy, okresu, w którym brakuje pożywienia. Zgromadzone zapasy energii wystarczają jezom na pokrycie zmniejszonego w czasie snu zapotrzebowania energetycznego. Jeże, które nie zdążą zgromadzić odpowiedniej ilości tkanki tłuszczowej nie przeżywają zimy. Budzą się zbyt wcześnie i giną poszukując pokarmu. Jezeli znajdziemy zimą aktywnego jeża, możemy mu pomóc przenosząc go do ciepłego pomieszczenia i dokarmiając aż do wiosny. Wiosną jeże budzą się i rozpoczynają kolejny sezon aktywności.

Jednak pomimo całej naszej sympatii do tych pożytecznych zwierząt, nie ułatwiamy im życia. Ze strony człowieka zagrażają im:

  • ruch kołowy,
  • wypalanie traw,
  • palenie stert liści i gałęzi, w których jeże znalazły schronienie,
  • nieostrożne koszenie, szczególnie blisko zakrzaczeń, w których jeże spędzają dzień,
  • pułapki, takie jak odkryte studzienki czy oczka wodne ze stromymi brzegami,
  • pestycydy i trutki na zwierzęta będące pokarmem jeży,
  • psy biegające bez nadzoru,
  • chuligani.

Jak możemy pomóc jeżom? Przede wszystkim nie szkodzić! Ponadto, mając własny ogród, możemy uczynić go przyjaznym dla jeży. Wystarczy pozostawić część ogrodu lekko zaniedbaną, z nieskoszoną trawą i zeschniętymi liśćmi, które stanowią schronienie dla jeży. Siatkę zamontować tak, aby jeże mogły swobodnie sie przemieszczać. Zakryć studzienki i inne otwory w ziemi, do oczka wodnego o stromych brzegach wstawić pochyłą deseczkę, aby jeże mogły wydostać się z pułapki. Jeże to bardzo pożyteczne zwierzęta, na pewno odwdzięczą się nam za tak przygotowany ogród.

Zapraszamy również do zapoznania się z artykułem: „Młode dzikich zwierząt - czy na pewno potrzebują naszej pomocy?

autor: Agnieszka Tylkowska, data: 2017-06-26
Karmienie młodych jeży odbywa się regularnie co kilka godzin
Karmienie młodych jeży odbywa się regularnie co kilka godzin (fot. K. Henel)
Młode jeże w pierwszych tygodniach życia karmione są...
Młode jeże w pierwszych tygodniach życia karmione są wyłącznie mlekiem matki. W ośrodku otrzymują preparat mlekozastępczy dla szczeniąt (fot. K. Henel)
Kontrola przyrostów masy ciała młodych jeży jest bardzo...
Kontrola przyrostów masy ciała młodych jeży jest bardzo istotna, ponieważ pozwala ocenić czy maluchy zdrowo rosną (fot. K. Henel)
Również młode jeże zaniepokojone potrafią zwijać się w kulkę
Również młode jeże zaniepokojone potrafią zwijać się w kulkę (fot. K. Henel)

Aktualności:

Warsztaty ogrodnictwa przyjaznego przyrodzie

Warsztaty ogrodnictwa przyjaznego przyrodzie
2017.08.17  -  Biebrzański Park Narodowy zaprasza mieszkańców biebrzańskich gmin do udziału w otwartych warsztatach ogrodnictwa przyjaznego przyrodzie.

Lepsze ziółka

Lepsze ziółka
2017.08.16  -  Wczoraj - 15 sierpnia - obchodzono w Polsce święto Matki Boskiej Zielnej (Wniebowzięcie NMP). W kościołach święcono zioła i zboża. Ten piękny zwyczaj uwzniośla ciężką pracę rolników. Nad Biebrzą, dawniej, duża część mieszkańców zajmowała się zbieraniem ziół.

Nowy wygląd wiaty na polu namiotowym "Bóbr" w Osowcu-Twierdzy

Zobacz także:

Banery z prawej strony

Geoportal Biebrzańskiego PN

Dane kontaktowe

Osowiec-Twierdza 8, 19-110 Goniądz

tel. +48 857380620, 857383000 wew. 233

fax +48 857383021

e-mail: sekretariat@biebrza.org.pl

Mapa

Mapa

Intranet

Stopka

CC 3.0: Biebrzański Park Narodowy
Projekt i Realizacja: extranet.pl
Idę do góry

Rozmiar czcionki

Wersja o wysokim poziomie kontrastu

Przełącz się na widok strony o wysokim kontraście.
Powrót do domyślnej wersji strony zawsze po wybraniu linku 'Graficzna wersja strony' znajdującego się w górnej części witryny.